Archive for Styczeń, 2008
Do Stwórcy
Gdzie Jesteś
O, Nieujawniony
Wieczny
Wokół mnie
Drogowskazy
Do wewnątrz
Do siebie
Pod me stopy ślepe
Rzucasz swoje cuda
Ich potęgą zniewalasz
Stworzycielu
Od którego pochodzę
Pokaż jak kochać Ciebie
to nie marność
a wszystko to marność
chcielibyście
dziecko w śmietniku
jest złotem słonecznym
umieranie długie
to kontemplacja zasłony
a śmiercionośne kule
zbudowane są z miłości
zagubieni w miłości
czy poza nią
napewno nie w marności
Sens Życia
Myślisz i Szukasz
Badasz i Wierzysz
Doświadczasz i Pamiętasz
Jak mam Ci powiedzieć o Ciszy?
O Ciszy w Tu i Teraz?
Po prostu jestem.
Dar
Odnajdę Cię
Tam gdzie zawsze Byłeś
Dzięki Tęsknocie
Ta Perła
Ta Intencja
Ostatni Drogowskaz
Od zawsze
Przy nas
zmierzch samotności
stworzyłeś
z elektronicznego błota
perełkę
i pobiegłeś za jej blaskiem
aprowadziła cię do prawdy
a prawda cię przerosła
za dużo prawdy?
za dużo racji?
za dużo ego?
nie jestem słowem
nie jestem myślą
jestem wieczną Tęsknotą
nie jestem już niczym
tylko wiatr cicho nuci
na pożegnanie samotności
płomieniom w kominku
to nie marność
a wszystko to marność
chcielibyście
dziecko w śmietniku
jest złotem słonecznym
umieranie długie
to kontemplacja zasłony
a śmiercionośne kule
zbudowane są z miłości
zagubieni w miłości
czy poza nią
napewno nie w marności
Rozterki
Jam jest kwiat białej róży
więc szlifowany diament
dotknij
a zranisz się
bo jestem dzikim ptakiem
krzyczącym głośno
do nieba
i jestem człowiekiem
kolorowym obłedem świata
snem pięknej delfinki
i kiedyś popłynę
szlakiem wieloryba
—
zbudźcie się zombi
gdy rozmyślam
moje źrenice są białe
gdy cisza wszędzie
jestem kolorem mych źrenic
kłują was wtedy one
łechcą niechciane
bywam jak zombi
zamyślony na śmierć
budzę się
gdy patrzę i słucham
w języku świata
nie moim
zbudźcie się zombi
Czas zmiany 2007/2008
Nadchodzi czas zmiany
przeniknie nas
mrok
i
życie
lecz pęknie skorupa
i wszystko znów zalśni
nowym światłem
więksi będziemy
jeszcze bardziej
zawirujemy
jeszcze piękniej
zabłyśniemy
jeszcze jaśniej
My
i nasze Tu i Teraz
Drgnij!
i pędź!
przed siebie
gdzie Twoja intencja
Bezwarunkowa Miłość
I staje się coraz prawdziwszym fakt, że jesteśmy z Miłości i wszystko z Niej jest.
I odczuwam materię jak cienką błonkę powlekającą nieskończenie olbrzymią Bezwarunkową Miłość.
I błonka ta coraz cieńsza, coraz bardziej przejrzysta, coraz więcej śpiących coś przez nią widzi. Czytaj dalej »

















