Get Adobe Flash player
Bez wstępu

Świat daje Ci to, co czujesz i o czym myślisz.

Jedyne Twoje ograniczenia to te, które sam na siebie nakładasz.

Życie na Ziemi to tylko krótkie zamyślenie naszego Całkowitego JA.

Nie pochodzisz z tego świata, to ten świat pochodzi z CIEBIE.

Podłącz swojego Facebooka
Connect with Facebook
Ostatnie komentarze
    mrkriss: w ramach interpretacji – świat to iluzja, nicość, bardo… zimne gwiazdy – jak mara senna.
    mrkriss: @Maya: miałem na myśli Katolicyzm, sorki za nieścisłość.
    mrkriss: Może spróbuję uzupełnić swój punkt widzenia w kwestii wyciszenia myśli, bo wyrażam się dość niejasno (ale...
    mrkriss: obecny lama przez cały czas zabiegał o pokojowe rozwiązania. Uciekł, gdy zrozumiał, że celem Chin jest...
    Zbyszek: jeje na niebiesko
    dreamer: wielkość obecnego Lamy jest wątpliwa Gdyby jego intencją był światowy pokój a nie ucieczka od wielkiej...
    f4z3r: Pozdrawiam :)
    mrkriss: httpv://www.youtube.com/watch? v=iMb47etCM5c „You just don’t get it, do you?” :D
    Emily: Swietny tekst, tak dobry, ze trudno cos dorzucic. No i fajniejszy od starego wyglad strony; mniej tajemniczy,...
    mrkriss: Ja znalazłem już moją Partnerkę Duchową :), przyciągneliśmy się, gdy najbardziej byliśmy sobie potrzebni i...
Z Galerii
Robert Monroe


Loading...


Loading...
Zaloguj się




Załóż konto | Zapominalski?
Załóż konto



Hasło prześlemy mailem.
Log in | Zapominalski?
Odzyskaj hasło



Potwierdzenie otrzymasz mailem.
Log in | Załóż konto
Kliknij & Pomóż!

The Rainforest Site

Archive for Grudzień, 2008

mam doła

już dawno nie miałem. A może to tylko niedotlenienie? Albo zbyt obfity posiłek?

Na szczęście nie umiem już tak jak kiedyś słać w kosmos wiązanki negatywnych myśli/emocji. Po prostu nie mam ochoty do pracy, chcę pograć w grę, pocieszyć się chwilą samotności, oddać się swoim pasjom. A tu pracować każą.

Tworzenie stron www coraz mniej mnie cieszy – nie chce mi się, coraz częściej robię wszystko na darmowych gotowcach, które i tak lepsze są od mojego kodu. Dzisiaj się zastanawiałem nawet czy powinienem przedłużać ważność domen stronek, które założyłem, sam nie wiem za bardzo po co.

Ano po to żeby się pobawić, żeby podłubać, to zawsze moje hobby miało być. Próbowałem długi czas zrobić z tego także moje źródło dochodu i utrzymania. Nie wyszło. Brak mi wytrwałości, sumienności i profesjonalizmu, które to cechy są potrzebne przy realizacji zleceń.

Tylko patrzeć mi pozostało zazdrośnie na super serwisiki jakie każdego dnia pojawiają się w polskim internecie jak grzyby po deszczu. To nie dla mnie. Co z tego, że chciałbym taki mieć? Nie poradziłbym sobie, nawet gdybym go odkupił.

Od jakichś 2 lat interesuję się także globalnym rynkiem walutowym Forex. Jak na razie zyski miewam raczej sporadycznie.

Ciągle szukam, szukam drogi dla siebie.

„Ciągle nie wiem gdzie moja droga

Moje trwanie płynie z wiekiem…”

ktoś kiedyś powiedział: „rób to, co przychodzi ci z łatwością, bo do tego zostałeś stworzony”.

Eh. Widział ktoś żeby 32 letni mąż oraz ojciec dwójki dzieci wypisywał takie blogi?

Jesienne liście

kim jestem?

skąd przybyłem?

dokąd zmierzam?

samotnik potrafi tylko ciężko wzdychać

a ja?

niewiele mnie od niego dzieli

kilka decyzji

i ich skutki

ciągle jestem taki sam

choć mój świat wciąż się zmienia

ciągle mam to samo

choć moje cele są już gdzie indziej

wiatr szumi wśród jesiennych liści

lodowaty powiew

i już wiem

trzeba przygotować się na zimę

mój wiatr rozwiewa jesienne liście…

Czas

Niniejszym mój blog myoobe.pl zniknął z internetu… Powód? Brak kasy. Brak czasu. Brak… motywacji?

Mam to chyba już za sobą… sam nie wiem. Jakaś nostalgia, jakbym wspominał swoją… przyszłość? i stwierdził, że najpiękniejsze czasy już minęły, teraz przyjdą lata wypełnione pracą, zarabianiem, pracą.

Jedynie poranne, pomarańczowe słońce, w które z taką radością kiedyś się wpatrywałem, które dziś zajrzało przez brudne szyby naszego samochodu wprost do moich zmęczonych źrenic… przypomniało mi o sobie.

O tym, że jest.

Och, jak ono wspaniale i kochająco jest.

Kiedyś… kiedyś czułem Jego życiową energię, potrafiłem czerpać siłę bezpośrednio z ciepła promieni Słońca.

Ciepło jest tylko nośnikiem, nośnikiem czegoś więcej, znacznie więcej. Kwiaty i drzewa to wiedzą. Im wystarcza słońce, woda i ziemia.

Od dłuższego czasu mam wrażenie jakbym co ranek, budząc się, wstępował w progi jakiegoś zagmatwanego systemu kształcenia. Program nauczania jest trudny a repety są serwowane w sposób absolutnie bezwzględny.

Czuję się jakbym od dawna już żył w zaświatach.

Sentyment to podobno jakieś ukryte w podświadomości wspomnienie. Niemniej wszystkie te dziwne rzeczy jakie wydarzyły się w moim życiu, jakie pamiętam, jakie wydarzają się co jakiś czas… Wydają się czasem tak nieprawdopodobne, że nie sposób uwierzyć, że nadal jestem w tym ciężkim, sztywnym i gruboskórnym świecie żywych.

Ten świat to szkoła, w której co najmniej o wiele więcej jest moźliwe, niż na Ziemi. Zapewne to część procesu przypominania. Przypominania sobie chwili śmierci…