Archive for Kwiecień, 2009
Reinkarnacja herbaty
Dziewięć lat po śmierci Lamy Dorje, Kempu Tenzin – mnich tybetański nauczający w Seattle wysłał depeszę do Lamy Norbu z Bhutanu, że miał sny z Lamą Dorje, który był mistrzem ich obu. W snach tych Lama Dorje pokazywał mu jakieś wzgórze, na którym wkrótce wzniesiono dom. Właściciele tego domu mieli dziewięcioletniego syna, który miał być kolejnym wcieleniem Lamy Dorje. Lama Norbu przyleciał do Seattle, aby sprawdzić, czy mały Jesse rzeczywiście jest inkarnacją Lamy Dorje. Jego ojciec nie wierzył w reinkarnację, nie rozumiał jej i gdy był w ośrodku medytacyjnym Kempu Tenzina, Lama Norbu wytłumaczył mu czym ona jest w następujący sposób:
Najpierw nalał herbatę z imbryczka do filiżanki. Następnie podniósł filiżankę za ucho i z impetem rozbił ją o kant stołu. Zszokowany ojciec Jessego miał już coś powiedzieć, kiedy Lama Norbu ścierając rozlaną herbatę ściereczką, odezwał się tymi słowami,: „Herbata jest jak umysł, filiżanka zaś jak ciało. Filiżanka, którą przed chwilą widziałeś nie jest już filiżanką, herbata jednak wciąż pozostała herbatą. Zmieniła jedynie naczynie, ale wciąż pozostała herbatą.” Po tych słowach podniósł ściereczkę oburącz do góry, jakby chciał ją wycisnąć i powiedział: „Nawet wyrznięta ze ściereczki herbata wciąż pozostaje herbatą.”
*Koan ten jest sceną z filmu „Mały Budda” w reżyserii Bernardo Bertolucciego.
źródło: Kraina Zen
Wyciszenie myśli, czyli do czego nam to potrzebne – przemyślenia
Uprawiałem kiedyś przez pewien czas intensywnie techniki wyciszania myśli (zen). Stoczyłem wielki bój z własnymi myślami i w końcu zwyciężyłem. Doszedłem do wewnętrznej Ciszy. Pogłębiłem ten stan do granic mojego pojęcia, trwałem w nim całymi dniami… a potem skończyły się wakacje i poszedłem na studia. Nie byłem w stanie się uczyć, myśleć, trwałem w moim wyciszeniu i chciałem nadal żyć obok świata. Nie mogłem, bo studia, bo praca. To wszystko, całe nasze życie wymaga myślenia, pamiętania, przetwarzania. Ciągłe trwanie w wyciszeniu (takie, jakie ja osiągnąłem) jest mało praktyczne. „Jedyne” zastosowanie tego stanu jakie znam, to uspokojenie umysłu no i jest ono dobrym wstępem do praktyki OBE i innych stanów świadomości. Bardzo pomaga też przy prostych pracach fizycznych. Ale do pracy intelektualnej wystarczy tylko „lekkie” wyciszenie, uspokojenie rozgadanego umysłu, pozwalające na ukierunkowanie toku myślenia.
Podsumowując powyższe – zastosowanie wyciszenia można opisać następująco:
- wyciszenie pomaga w regeneracji sił witalnych. Można to porównać do zebrania swoich wszystkich spraw, myśli, emocji, doświadczeń, planów i idei i skrzętne poukładanie ich w jednym miejscu. Można to osiągnąć wspomagając się np. wizualizacją dźwięku OM (który notabene jest dla mnie jedynie wierzchołkiem góry lodowej – w rzeczywistości jest to dźwięk o znacznie niższych wibracjach, praktycznie niesłyszalnych. Jeśli ktoś doświadczył kiedyś tzw. wibrachu). 5 min wizualizacji takiego dźwięku już przynosi efekty.
- wyciszenie pozwala na wykonywanie schematycznych prac efektywniej, z większą oszczędnością energii
przydaje się w sportach ekstremalnych, wyostrza refleks i koncentrację - praca intelektualna: krótkie wyciszenie pozwala na uspokojenie umysłu i ukierunkowanie toku myślenia.
- stosowanie autosugestii, wizualizacji i intencji w celu kierowania naszym doświadczeniem, myślami, działaniami

