Get Adobe Flash player
Subskrypcja
WAW! :)
Zaloguj się

Komentarze
  • User Avatarzen { Medytacja to nie ćwiczenia relaksacyjne, to nie techniki gdzie godzinami siedzisz w pozycji lotosu. Medytacja to stan, kiedy twoja świadomość jest tu i teraz. Nie... } – sty 25, 5:51 PM
  • User AvatarKrzysiek { Czasem kożystam z usług a powiem że się sprawdzają. Dzięki. } – sty 09, 9:10 PM
  • User Avatarmrkriss { Dziękuję Intuicjo za ten przepiękny wiersz... } – lis 26, 4:03 PM
  • User Avatarmrkriss { Ilu zwykłych, "szarych" ludzi spotkaliście w swoim życiu, którzy żyją w taki lub podobny sposób, opisany w przytoczonej powyżej lekturze? Ja rozpoznałem niektóre z tych... } – paź 29, 12:03 PM
  • User Avatarilona { proszę o postawienie Tarota za darmo } – paź 20, 7:16 PM
Kliknij & WsPomóż!
Tarot, Którego Używam!


Tarot marsylski z kartami do wróżenia - Starowieyska Helena





The Rainforest Site

Archive for Grudzień, 2009

Znów o religii

 

Znalazłem śmieszny artykuł szykanujący nieco katolicyzm, niemniej ukazujący niemało prawdy o nim i jego historii (o ile możemy mieć jakąkolwiek pewność, że historia opisująca coś co już nie istnieje, którą także ludzie napisali, jest prawdą).

Po przeczytaniu go uświadomiłem sobie, że mimo wszystko szanuję jeszcze tą religię. Za co?

Prawdą jest, że wszelkie religie są dziełem człowieka i jego rozumu. A rozum jak to rozum potrafi operować na tym i tylko tym, co zna – więc też tworzy i kopiuje to, co już zna.

Nijak zrozumieć nie może czegoś, co wykracza poza nasze pojęciowe myślenie.

Prawdą jest jeszcze to, że to właśnie od modlitwy i religii katolickiej rozpoczęła się moja droga w nieznane i choć dawno temu przestałem chodzić do kościoła to pamiętam, że to właśnie od kościoła zaczęło się moje uświadamianie sobie Siły Intencji, czy Prawa Przyciągania. To dzięki religii nauczyłem się prosić Boga o pomoc.

Prawdziwym zadaniem religii w życiu człowieka jest ukierunkowanie go na badanie świata nie-fizycznego i ukrytych możliwości człowieka, dzięki którym może lepiej się realizować Tutaj, a do których, jak wierzę :), ludzkość zaczyna w większości wreszcie dojrzewać. Celem religii na przyszłość jest moim zdaniem badanie duchowego świata i jego racjonalny opis.

Żeby jednak podjąć się takich celów Kościół musiałby napisać nową Biblię :)

Kościół wskazuje nam drogę przez wyciszenie, modlitwę do intuicji i intencji, dzięki którym możemy zmienić nasz świat i nasze dotychczasowe życie na coś wielowymiarowego i głębokiego. Szkoda tylko, że zmusza nas do tak dużej koncentracji na niepotrzebnych współczesnym ludziom rytuałach i powtarzaniu fraz z Pisma sprzed paru tysięcy lat.

Ileż Kościół by zyskał wiernych, gdyby prowadził ich w prawdziwie duchowe życie, gdyby wzbogacał ich wiedzę o Świadomości, o Świecie Nie-fizycznym o praktyczne wskazówki i porady, jak czerpać z tych światów, jak zrozumieć swoje prawdziwe pochodzenie i cel w tym życiu.

Ale może to lepiej, że religie, pozostawione samym sobie nie przeszkadzają prawdziwym Odkrywcom w poszukiwaniach i w tworzeniu Nowej Biblii :)

Podaj dalej!
  • email
  • Drukuj
  • Facebook
  • Wykop
  • Dodaj do ulubionych
  • Grono.net
  • PDF
  • Śledzik
  • Spis
  • Forumowisko
  • Twitter
  • Poleć
  • Spinacz
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • Sfora
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Digg
  • Blip
  • co-robie
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • LinkedIn
  • Linkologia
  • MySpace
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Bebo
  • Blogger.com
  • Technorati
  • Wahacz

Ciąg dalszy rozważań na temat podróży mentalnych

Przerobione zdjęcia Przemysława Piwowara z galerii Zbyszka (http://cialka.net)

Przerobione zdjęcia Przemysława Piwowara z galerii Zbyszka (http://cialka.net)

Po przedyskutowaniu problemu z Conchi oraz po przesłuchaniu nagrania z warsztatów dochodzę do wniosku, że metoda Moena to niekoniecznie musi być OBE w klasycznym tego słowa rozumieniu. Bruce podkreślał na warsztatach, że Jego metoda to praca z tzw. “obszarami świadomości”. Inaczej mówiąc, jeśli snił ci się w nocy sen a rano już go nie pamiętasz, to żeby go sobie przypomnieć musisz przesunąć swoją świadomość do obszaru, w którym zapamiętany jest twój sen.

Wyobraźcie sobie Bank Pamięci, jako nieskończoną przestrzeń wypełnioną różnokolorowymi bańkami ze wspomnieniami. Twoja pamięć to wszystkie twoje bańki znajdujące się w tej Pamięci.

Przypuśćmy teraz, że chcę przypomnieć sobie swój dzisiejszy sen. W tym celu koncentruję swoją uwagę na przypomnieniu sobie wrażeń i odczuć z tego snu – wyciągam rękę do bańki “ranek krissa 8 grudnia 2009″. Znajduję tam wszystko co robiłem dziś rano. Jest tam też wspomnienie mojego snu, ponieważ wtedy go sobie przypomniałem, czy też uświadomiłem.

Wspomnienia innych ludzi z tego ranka również znajdują się w Banku Pamięci, ale nie leżą one w tej samej bańce co moje wspomnienia. Gdyby były w tej samej bańce to ty też byś miał do nich dostęp.

Co więc się dzieje, gdy ludzie pracują nad wspólnymi podróżami do obszarów świadomości typu “Kryształ Bruce’a Moena” czy “Sala dyskotekowa Zbyszka” i zaczynają uzsykiwać potwierdzenia, że oni naprawdę się w tych miejscach spotykają? Z praktyką ich wspomnienia mają coraz więcej punktów wspólnych – zupełnie jakby ich wspomnienia z danego eksperymentu zaczynały nachodzić na siebie tworząc zbiory wspólne. Wygląda na to, że w trakcie praktyki ich “bańki” zaczynają stopniowo lokować się coraz bliżej siebie, aż w pewnym momencie zaczynają się stykać a nawet  stapiać w jedną podwójną bańkę!

Co powoduje, że bańki różnych ludzi zaczynają pojawiać się coraz bliżej siebie? Czy jest sposób by to “zbliżanie sie baniek” przyspieszyć albo ułatwić początkującym? Czego nam potrzeba byśmy zaczęli mieć wspólne wspomnienia?

Jednym z głównych przeszkadzaczy w percepcji różnych obszarów świadomości w metodzie Moena jest tzw. Interpretator, czyli ta część naszej (pod)świadomości, która dopasowuje dopływające do nas wrażenia i bodźce do tego co jest dla nas już znane. Postrzeganie w ten sposób rzeczy zarówno nam znanych jak i dla nas nowych, niecodziennych lub w ogóle nieznanych jest często mocno utrudnione.

Znam dwa sposoby na przechytrzenie Interpretatora:

  1. wyciszanie myśli oraz Interpretatora i koncentracja całej uwagi na postrzeganiu. Wymaga to praktyki w świadomym wyciszaniu myśli i utrudnia zapamiętywanie wrażeń, za co odpowiedzialny jest właśnie Interpretator.
  2. koncentracja na postrzeganiu połączone z wyciszaniem oraz z wykonywaniem notatek w trakcie badania obszaru Pamięci. Metoda ta przyszła mi do głowy w trakcie warsztatów, w trakcie których z powodzeniem ją wykorzystałem uzyskując znacznie więcej trafnych weryfikacji. Jedyny minus był taki, że pozostali uczestnicy warsztatów narzekali, że szeleszczę kartkami i utrudniam im koncentrację :)

Czy słusznym jest nazywanie tym samym naszych wspomnień z Tutaj z wrażeniami odbieranymi w trakcie “podróży mentalnej” metodą Moena? Jeśli się przyjrzeć dokładniej to można dojść do wniosku, że w trakcie podróży mentalnej nie robimy nic innego tylko tworzymy nową bańkę z pamięcią wszystkiego, co udało nam się postrzec w tej podróży. W istocie tym właśnie jest postrzeganie. Czy postrzeganie miałoby jakiś sens gdybyśmy nie zapamiętywali docierających do nas wrażeń? :)

Ponadto nasze bańki wspomnień z Tutaj wielokrotnie łączą się ze sobą, gdy się razem spotykamy, rozmawiamy, pracujemy, prawda?

Podsumowując powyższe:

  1. nie wydaje mi się, żeby metodę Moena można było w ogóle porównywać do OBE, czy czegoś takiego. “Jedyne” co robimy w tej metodzie to poruszamy się po nieskończonym polu Pamięci, w której zapisywane są wspomnienia i wyobrażenia wszystkich istot inteligentnych.
  2. Z powyższego wynika również, że podróżujemy mentalnie  cały czas, ponieważ cały czas zapamiętujemy i tworzymy nasze “bańki wspomnień” w Banku Pamięci!
  3. Nie jestem pewien, co dokładnie powoduje zbliżanie się czy oddalanie naszych “baniek” od siebie. Można jedynie sobie to ułatwić poprzez ścisłą kontrolę Interpretatora i koncentrację na odbieraniu wrażeń bez ich interpretacji.

Komentarze mile widziane :)

Podaj dalej!
  • email
  • Drukuj
  • Facebook
  • Wykop
  • Dodaj do ulubionych
  • Grono.net
  • PDF
  • Śledzik
  • Spis
  • Forumowisko
  • Twitter
  • Poleć
  • Spinacz
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • Sfora
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Digg
  • Blip
  • co-robie
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • LinkedIn
  • Linkologia
  • MySpace
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Bebo
  • Blogger.com
  • Technorati
  • Wahacz

Metoda Moena – czym jest?

 

W trakcie jednych z warsztatów Moena, w których miałem możliwość uczestniczyć uzyskałem dość dokładną weryfikację – szczegółowy opis wnętrza mieszkania, zmarłej, nazwa ulicy, przy której mieszkała i inne szczegóły, które dość jednoznacznie weryfikowały mój przekaz. Wielu powie – metoda Moena jest łatwa i skuteczna, jest prostsza, niż monroe’owskie OBE i w ogóle.

Kiedy zapytałem Bruce’a czy to przypadkiem nie mógł być rodzaj telepatii albo jasnowidzenia, on nie zaprzeczył. Podkreślił tylko, że jednak coś w tym jest, ponieważ to działa.

Bruce nie wykluczył telepatii ani jasnowidzenia. Co to oznacza? Czy to znak, że nasze nazewnictwo jest błędne, że nasze rozumienie techniki Moena jest błędne? Bruce kilkukrotnie podkreślał, że nigdy nie miał OBE…

Więc, co miał? Czym jest jego metoda?

Metoda Moena do złudzenia przypomina mi mentalki Zbyszka. Jednakże Zbyszek twierdzi, że oddziela się on jednym z ciał subtelnych i podróżuje za jego pomocą do odległych miejsc i osób.

Czy w trakcie warsztatów Moena dokonywaliśmy mentalnej podróży, czy jasnowidzenia/telepatii? Wszak na sali były osoby mające wystarczającą wiedzę nt. zmarłej osoby (potwierdziły moją relację).

A może jasnowidzenie/telepatia to nic innego jak mentalna podróż? :)

Podaj dalej!
  • email
  • Drukuj
  • Facebook
  • Wykop
  • Dodaj do ulubionych
  • Grono.net
  • PDF
  • Śledzik
  • Spis
  • Forumowisko
  • Twitter
  • Poleć
  • Spinacz
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • Sfora
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Digg
  • Blip
  • co-robie
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • LinkedIn
  • Linkologia
  • MySpace
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Bebo
  • Blogger.com
  • Technorati
  • Wahacz

Exp 01/2009: Nauka obrony przed wpływami

Rozpoczynam w ten czwartek mały eksperyment z nauką uświadamiania sobie obcych wpływów energetycznych, emocjonalnych, mentalnych, itp. Świadomość tego, że dana emocja nie pochodzi od nas daje nam wybór czy tej emocji ulegać czy też ją odrzucić. Zastosowań jest tak wiele, że trudno je myslą ogarnąć począwszy od codziennych zakupów na przypadkowej empatii kończąc.

Zapraszam wszystkich zainteresowanych, udział jest bezpłatny i dobrowolny :)

Podaj dalej!
  • email
  • Drukuj
  • Facebook
  • Wykop
  • Dodaj do ulubionych
  • Grono.net
  • PDF
  • Śledzik
  • Spis
  • Forumowisko
  • Twitter
  • Poleć
  • Spinacz
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • Sfora
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Digg
  • Blip
  • co-robie
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • LinkedIn
  • Linkologia
  • MySpace
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Bebo
  • Blogger.com
  • Technorati
  • Wahacz