Archive for Marzec, 2010
Rodzina
Tak łatwo zająć się sobą. Tak łatwo cieszyć się nowinkami z Facebooka, Twittera, tak łatwo poprawić sobie humor wygrywając kolejny wyścig w NFS.
Mało tego, coraz chętniej – my, Polacy – bierzemy udział w grze o pieniądze, decydujemy się robić karierę, gonić jak szczury za serem, na łeb, na szyję, byle szybciej, byle więcej. Kupujemy i czytamy książki o motywacji, o rozwoju zawodowym o zarabianiu w necie… pieniądz, pieniądz, pieniądz.
Do czego to prowadzi?
Zaczynamy postrzegać siebie jako coś odrębnego od reszty – od sąsiadów, od przyrody, od swojego miasta, nawet od swojej rodziny… wszystko przez pogoń za pieniądzem, która rządzi naszym istnieniem i określa nasz status quo. Coraz mniej rzeczy dziejących się obok nas interesuje. Coraz bardziej stajemy się zajęci sobą i własnym image’em.
Otóż to, to nie wojny są prawdziwą plagą naszych czasów, to nie głód, nie kataklizmy ani zamachy kamikadze. To żądza pieniądza.
Czy jest wyjście? Czy mamy szansę, by nie grać w tą szaloną grę?
Poniżej moja opowieść, w której spróbuję odpowiedzieć sobie i Wam na te i inne pytania. Przyjemnej lektury :)
—
Pewien chłopiec o imieniu Szczęściarz był silnym i ambitnym człowiekiem. Mieszkał jednak z rodzicami w ubogiej wsi, bez perspektyw na dobrą pracę. Jego rodzice chcieli zająć się rolnictwem, założyli gospodarstwo, hodowali drób. Po kilku latach ciężkiej pracy jego matka ciężko zachorowała i wkrótce zmarła a ojciec zatopił się w smutku.
Szczęściarz skończył studia i postanowił opuścić ojca i wyjechać za pracą. Nie widział dla siebie przyszłości w miejscu, w którym było duże bezrobocie i brak pracy. Wyjechał daleko od domu, do stolicy i tam znalazł zatrudnienie. Pracował pilnie, bo wiedział, że jego ojciec potrzebuje pieniędzy, że musi spłacać jego długi… spłacał jego długi a po kilku miesiącach pojechał do niego w odwiedziny. Wszystko zastał zaniedbane a ojca pijanego. Dowiedział się, że tak jest cały czas a jego długi rosną. okropnie się z nim pokłócił, powiedział wiele przykrych słów, odjechał i więcej nie wrócił.
Jego ojciec zmarł kilka lat po śmierci mamy. Tego samego dnia lustro pękło Szczęściarzowi w rękach.
A on? Pracował, dorabiał przez internet, założył rodzinę… później kupili sobie domek poza miastem i jakoś im się wiodło. Jednakże wspomnienie ojca i matki ciążyło mu cały czas. Wiedział, że tak będzie. Nie było łatwo, mało wiedział o życiu i nie zawsze miał siły by się uczyć. Patrzał jak ich dzieci rosną, jak jego żona się zmienia. Zaczął mieć marzenie, zapragnął zabrać rodzinę na wycieczkę do ciepłych krajów, gdzie nigdy nie był, gdzie jego matka zawsze chciała pojechać.
Postanowił pracować nad sobą, rozwijać się zawodowo, dokształcać i szukać lepszej pracy. Z czasem nabrał doświadczenia i zaczął odpowiadać na oferty pracy, spotykać się z potencjalnymi pracodawcami i udawać, że zależy mu na pracy u nich a nie na pieniądzach, które mu zapłacą. Zainteresował się też rynkiem walut i inwestowaniem. Udało mu się rozwinąć działalność gospodarczą, dzięki znajomościom biznes zaczął się kręcić coraz szybciej, dochód pozwolił mu na zatrudnienie kilku pracowników, dzięki czemu miał więcej czasu dla siebie. Jego żona już nie musiała pracować, za to mogła oddać się swojej pasji – malowaniu.
Kiedy najmłodsze ich dziecko skończyło 12 lat postanowili, że pojadą na wymarzoną wycieczkę dookoła świata.
I pojechali. Zobaczyli piękne miejsca, piękną przyrodę, bogactwa ludzi bogatych, którzy wzbogacali się na sprzedawaniu darów tej przyrody oraz biedę i tragedię ludzi, którzy urodzili się biedni. Ubodzy w pieniądz, choć najbogatsi duchowo. Szczęściarz uświadomił sobie, że cały ten czas grał w grę, która krzywdziła miliony głodujących dzieci. Każdego dnia umierało ich tysiące… Jego ambicje, plany, decyzje – to wszystko było kręceniem się w okół pępka swojego i swojej rodziny…
Szczęściarz nie wiedział, co z tym zrobić. Wrócili do domu, wrócili do swojego codziennego życia. Ale wrócili odmienieni. Szczęściarz ciągle zastanawiał się jak świat może uwolnić się z reżimu pieniądza, którym kierują rządy i banki.
Zaczął sobie uświadamiać, jak bardzo potrzebna jest rewolucja duchowa i mentalna, dzięki której ludzkość poczuje się jedną rodziną i obdarzy wszystkich spośród mieszkańców Ziemi zaufaniem. Uświadomił sobie, że ta rewolucja postępuje już za jego życia i że brał w niej udział, gdy praktykował medytację i rozwijał się duchowo i mentalnie. Ta rewolucja dokonywała się w nim również wtedy, gdy uczył się panować nad emocjami, gdy zmęczony wracał do domu i widział bałagan radośnie robiony przez jego dzieci albo gdy przychodził kolejny niebotyczny rachunek za ogrzewanie zimą. Zrozumiał, że właśnie tego uczą go jego dzieci i jego życie.
A więc to się już dzieje. Nie uwolnimy się od pieniądza z dnia na dzień, to niemożliwe, ponieważ nie ufamy jeszcze sobie nawzajem. Nie kochamy siebie samych i wszystkich wokół nas. Ale gdy w końcu to się uda, gdy wreszcie poczujemy pełną troski i niezmierzoną miłość do każdego źdźbła trawy, do każdej żywej istoty, do każdej karmiącej nas grudki ziemi i do każdego promienia słońca – kiedy zostaniemy opanowani tym przemożnym uczuciem wszechogarniającego współczucia do wszelkiego istnienia, wtedy staniemy się jednym ciałem i jedną Duszą.
Obyśmy zdążyli.
—
Każdego dnia umiera z głodu 18 tysięcy niewinnych dzieci…… całe miasta…. Taka współczesna, codzienna rzeż niewiniątek. Bo przecież reszta ludzkości jest zajęta, musi gonić za pieniędzmi, musi zarabiać na siebie….kto może ten pracuje, kto nie może ten umiera z głodu!
Tak Szczęściarz zdecydował na początku swej drogi i stracił ojca. A jak Ty zdecydujesz? Miliony dolarów idą każdego roku na produkcję nowych efekciarskich filmów, super gier komputerowych, wypasionych monitorów… wszystko po to byś mógł zapomnieć o ciemnych sprawkach tego świata i nie myśleć o skutkach ubocznych pogoni szczurów.
Zapamiętaj, mój Przyjacielu, morał tej opowieści: Twoje decyzje zostaną z Tobą na zawsze, nie uciekniesz od nich nigdy. A pieniądz – pieniądz to przykra konieczność, spadek po przodkach, z którym musimy się szybko rozprawić zanim pożremy wszystkich naszych braci, zanim przegramy za pieniądze cały nasz Dom, bez którego nie będziemy mogli dalej tu żyć. Walcz o zaufanie i obdarzaj zaufaniem, nawracaj z błędnej drogi i pomagaj podnieść się tym, co opadli z sił.
To nasze dzieci umierają z głodu, to nasi bracia opętani podsycaną nienawiścią strzelają do siebie z karabinów.
Jesteśmy jedną Rodziną. I jedną Duszą. Czas to sobie uświadomić.
Pokażmy światu, że Polacy nie dadzą się opętać ządzy pieniądza! Pokażmy, że są większe wartości na tym świecie, bez których dalsza koegzystencja staje się powoli niemożliwa! Pokażmy światu, jak Polska staje się Jedną Rodziną, która pomaga reszcie świata!
Leczenie próchnicy zębów naturalnym odżywianiem?
Znalazłem ciekawe artykuły nt. leczenia próchnicy. Zmagam się z tą dolegliwością chyba od zawsze. Z poniższych tekstów wynika, że próchnica to niekoniecznie choroba sama w sobie, ma swoje przyczyny takie jak: niewłaściwe odżywianie, choroby kości i innych organów. Pomyślałem, że się tym podzielę.
Leczenie próchnicy zębów naturalnym odżywianiem-Sekrety Zdrowia.
Próchnica zębów – współczesna plaga
Polecam!


