Blog

  • here and now - isolated text in vintage wood letterpress printing blocks

Jestem bardzo nerwową osobą i typową choleryczką. Jak mam medytować?

jestem bardzo nerwową osobą i typową choleryczką.nie potrafię dłuższy czas usiedzieć w spokoju i się skupić.jak próbowalam medytować to sie jeszcze bardziej denerwowałam i miałam chaos w głowie..

Rozumiem Cię dość dobrze, zacznij więc od bycia po prostu samoświadomym w każdej chwili codziennego życia. Gdy pojawia się zdenerwowanie, to czy jesteś tego w danej chwili świadoma? Czy obserwujesz jak zdenerwowanie się pojawia, narasta, osiąga apogeum i w końcu odchodzi?

Wiem, że to nie jest łatwe, moze wydawać się nawet niemożliwe, ale wiem też, że jeśli będziesz wytrwała to może to przynieść korzyści w postaci opanowania, lepszego zdrowia i ogólnego samopoczucia w perspektywie reszty życia Twojego i Twoich bliskich.

Też byłem nerwowym i wybuchowym człowiekiem, po prostu choleryk z urodzenia. Począkti mojej kariery jako freelancera to praca po 12-14 godzin dziennie ze słabym rezultatem. Moja żona nie raz wyjeżdżała z dziećmi do teściów, gdy miała mnie dość. Potrafiłem nieźle zatruć życie sobie i swoim najbliższym.

Samoobserwacja i wewnętrzne samozaparcie w tej praktyce okazały się skutecznym rozwiązaniem. Gniew to ogromna przeszkoda, ale ujarzmiony samoobserwacją jego powstawania się staje się potężnym sprzymerzeńcem.
Na początku będziesz się przyłapywać na tym, że znów zapomniałaś obserwować i znów wybuchłaś. Z czasem będziesz przypominać sobie o tym coraz wcześniej, aż w końcu przypomnisz sobie „na czas” i wtedy nastapi samoobserwacja gniewu a wraz z tym nastąpi samowyzwolenie – gniew wypali się i wygaśnie a Ty zachowasz spokój. W wyniku samoobserwacji zaniknie identyfikacja z gniewem, dzięki czemu gniew nie będzie podsycany a Ty nie będziesz działać pod jego wpływem.

Jak zatem wykonywać taką samoobserwację?

1. Wrażenia zmysłowe

Zacznij od obserwacji wrażeń zmysłowych – cokolwiek robisz, gdziekolwiek jesteś, staraj się być świadomą docierających do Ciebie wrażeń zmysłowych. Wrażenia wzrokowe, gdy myjesz naczynia, czy oglądasz tv; dotyk, gdy siedzisz na kanapie, słuch gdy jedziesz tramwajem, itp. W każdej czynności życiowej biorą udział wszystkie zmysły – zacznij być tego świadoma.

2. Myśli

Gdy to stanie się dla Ciebie rutyną, wtedy przejdź do etapu drugiego, czyli świadomości myśli. Zacznij obserwować swoje myśli, zauważaj je, jak się pojawiają, „przelatują” przez świadomość i znikają. Zauważaj fakt rozmyślania nad czymś, zauważaj pojawiające się nagle i znikąd pomysły, zauważaj jak Twój umysł pracuje, gdy jesteś w pracy. Zauważaj co się dzieje, gdy oglądasz wciągający film.

3. Emocje

Wraz ze świadomością myśli przyjdzie pewnie też świadomość emocji. uświadamianie sobie ich, gdy się pojawiają, świadome ich doświadczanie i obserwowanie – to 3 część tej praktyki. Zasada jest ta sama co zawsze, starasz się być świadomą tego, co się pojawia, w każdej sytuacji życiowej. Po wstępnej praktyce z obserwacją zmysłów i myśli powinno to być nieco łatwiejsze. Pamiętaj, że gniew i frustracja to najsilniejsze Twoje emocje, więc ich samowyzwalanie nastąpi po tych słabszych i będzie zwieńczeniem całej praktyki. Trzeba więc praktykować samoobserwację wytrwale, czyniąc z niej sposób na życie. Skutki takiego obecnego życia odciskają swoje pozytywne piętno na całe życie.

Mam nadzieję, że pomogłem.

20 czerwca 2015|Categories: Jak Medytować|Tags: , , , |0 Comments

Czysty Umysł i Rzeczywistość To Jedno

„Czysty umysł i rzeczywistość są jednym w polu rzeczywistości i rozróżnienie ich jest zupełnie niemożliwe.” – Oko Cyklonu, Pięć Oryginalnych Przekazów Wajroczany (tłum. na polski mrkriss.net)

„Pure mind and reality are one in the reality-field and it is quite
impossible to make any distinction. ” – Eye of the Storm
Vairotsana’s Five Original Transmissions (translated by Keith Dowman)

to krótkie stwierdzenie coś mi przypomniało, pewne doświadczenie z czasów szkoły średniej. Ćwiczyłem się wtedy w czymś w rodzaju „znikania”. Polegało to na tym, że wewnętrzny gaduła był całkowicie wyciszony i zostawały tylko wrażenia 5 zmysłów. Tylko doświadczane, żadnego ID, żadnego ja. Zaczynam teraz lepiej rozumieć, o czym mówi Dzogczen.

W czystym umyśle, nie ma konceptualizowania. W konfrontacji z uwagą skierowaną bezpośednio na te myśli, wszystkie ulegają rozpadowi. W ten sposób konceptualizowanie (czyli ujmowanie pojęć w słowa i zdania) ustaje. Podobnie dzieje się, gdy uwaga jest na 5 zmysłów.

Nie miałem wtedy pojęcia o Dzogczen a o buddyźmie tylko słyszałem. Nie miałem wtedy dostępu do internetu, czy książek buddyjskich. A mimo to praktykowałem coś co właśnie rozpoznałem jako Radical Dzogchen.

Praktykowałem to „znikanie” przez kilka tygodni, latem, odczuwałem wtedy energię w powietrzu i promieniach słońca, nie czułem potrzeby spożywania pokarmów.

W czystym umyśle jest tylko postrzegane, tylko wrażenia 5 zmysłów. Nie ma żadnego postrzegającego, żadnego „ja”, które doświadcza, czy podejmuje decyzje.

Tylko wrażenia 5 zmysłów.

Potwierdza się to w różnych tekstach i fragmentach, na które do tej pory się natknąłem. Potwierdziła to również kilkakrotnie osoba nazywająca się Jackson Peterson. Oto fragment jego książki, która powstała w wyniku wieloletnich studiów, praktyki oraz nauk pobieranych od ChNNR:

The view of original and earliest Dzogchen was this: receive first a „direct introduction” to primordially present, rigpa pure awareness; a type of consciousness that is fully present in all mental and emotional states. It’s always present like empty space, except this „empty space” is permanently aware with infinite potentials.

Once the mind recognizes clearly this primordially perfect awareness, then one simply rests as that primordial awareness. The instructions were clear: do not engage in any thought activity or conceptualizing. Do not try to be mindful of this state, just be it. Do not try to maintain it. Do not try to analyze it. Do not engage in ANY practices, remain completely relaxed free of all deliberate intention. Remain in that utterly clear state that is like when „between the last thought and before the next arises”. From this perfectly grounded equipoise, spontaneously, rigpa’s wisdoms will naturally arise; BUT only if this completely „thought-free” and „task-free” relaxed condition is allowed to be without meddling interference through conceptualizing activity. This is Non-Meditation. This is the only correct path of Dzogpa Chenpo Atiyoga.

Pozostając w tym stanie jedności z rzeczywistością stwarzamy warunki dla spontanicznego przejawiania się rig-py.

Dlaczego Dzogczen ciągle mnie przyciąga?

Nie mam pojęcia. Większość ludzi powiedziałaby, że Dzogczen to jakaś chora filozofia i praktyka, którą można zrobić sobie krzywdę. Dlaczego więc zacząłem spontanicznie praktykować Dzogczen oraz praktyki przygotowawcze mając 15-20 lat? Skąd u licha podświadomie wiedziałem i czułem, że te praktyki są właściwe w kontekście Dzogczen, Siamaty czy Vipassany?

Dlaczego w wieku 15-16 lat uświadomiwszy sobie stan własnego umysłu, postanowiłem go zmienić? Dlaczego wystarczyła jedna książka o medytacji prostego, chrześcijańskiego  mnicha by wzbudzić we mnie tak potężny zapał i zaangażowanie, że intuicyjnie wykonałem coś w rodzaju praktyk Trekchod?

Zastanawiam się czy ten blog nie tworzy więcej zagrożeń niż pożytku.

15 czerwca 2015|Categories: Jak Medytować|1 Comment

Trzy Pytania, Dla Tych, Co Szukają

Świat nie potrzebuje kolejnej religii – czy to pogmatwanej tradycji, która przeszła przez „wieki ciemności”, czy innej, starodawnej i egzotycznej. Rytuały, to nie ta epoka. Wchodzimy w czas prawdy, która stanowi siłę samą w sobie.
Ludzie nie potrzebują też politycznej wiary, że ten rząd / prezydent będzie lepszy, bo co ta wiara zmieni? Wiara jest pasywna, w dodatku jest cierpieniem bo skupia uwagę na przyszłości a nie na Tu i Teraz.

Świat, ludzie potrzebują wglądu, prawdziwego wglądu w swoją naturę – potrzebują doświadczanej na żywo wiedzy o tym, czym są w istocie.

Czy to ich zmieni na lepsze? Nie wiem, ale na pewno uczyni ich szczęśliwszymi i wrażliwszymi na losy innych. Zaczną dosłownie dostrzegać Esencję siebie w innych.
Taki jest właśnie Dzogczen. Ukazuje nam prawdę o nas samych, o tym kim i czym jesteśmy w Istocie. Zwraca nas samym sobie, ujawnia iluzję „małego ja” poprzez beśpośrednie doświadczanie jego iluzorycznej natury.

Wystarczy przestać przyjmować na wiarę i zacząć realnie PRACOWAĆ, szczerze i bez wymówek.

Tu i Teraz.

Na każde z poniższych pytań daj sobie czas, praktykę – to nie chodzi o odpowiedź, tu chodzi o BADANIE, SZUKANIE I DOŚWIADCZANIE.

Co jest świadome czytania tych słów w TEJ chwili?

W którym miejscu twojego ciała są te słowa uświadamiane? Poczuj, gdzie to w tobie jest.

Gdy przeczytane słowa zamieniają się w myśli a myśli znikają – to co pozostaje na ich miejscu? PATRZ uwagą na to, CO POZOSTAJE. Gdzie TO się znajduje?

10 czerwca 2015|Categories: Jak Medytować|0 Comments

Jak Zacząć Medytować?

Czy ćwiczyłeś liczenie oddechów? Do ilu doliczyłeś? Czy pracowałeś z obserwacją bodźców płynących z 5 zmysłów?

To są praktyki, które przygotowują do obserwacji myśli i emocji. Zacznij od obserwacji bodźców płynących ze zmysłow – najpierw wrażenie dotyku płynące ze stóp, nóg, pośladków, brzucha (również ruch podbrzusza związany z oddychaniem), klatka piersiowa, wrażenia z ramion, szyi, twarzy – ciepło ciała, dotyk ubrania, powiew powietrza, Potem wrażenia słuchowe, dźwięki, wrażenia wzrokowe i smaku.

Kilka minut dziennie po kilka razy dziennie byłoby idealnie. Gdy to nie będzie sprawiało trudności, dołącz do tego liczenie oddechów, 1-10, 10-1 a potem stopniowo 1-100. Połącz to z obserwacją bodźców ze zmysłów. Gdy liczenie oddechów do ok 100 (lub więcej) nie będzie sprawiało Ci problemów, wtedy spróbuj koncentracji na jednej mysli, np. „myśl” – skupiaj na niej swoją uwagę, obserwuj ją. Potrenuj tak przez kilka(naście) dni w tej kolejności jaką Ci podałem. Nie spiesz się, bądź cierpliwy, to jak trening na siłowni, najważniejsza jest szczera chęć i systematyka.

Pamiętaj, by zauważać napięcia w ciele, jeśli się pojawią, uświadamiać je sobie, zwracać na nie uwagę i pozwalać im się rozluźniać – np, napięcia mięśni twarzy, barków, szyi, itp. Jeśli jakieś mięśnie nie muszą pracować, to je rozuźniaj.

25 maja 2015|Categories: Jak Medytować|0 Comments
  • Guru_rinpoche

Niezwykły podarunek

Conchita i ja zrobiliśmy klasyczny eksperyment z ustawieniami Hellingerowskimi – dostrajaliśmy się do różnych znanych postaci. Ja wybrałem jedną, dla mnie szczególną – Padmasambawę, znanego i niezwykłego prekursora Dzogczenu w Tybecie.

Gdy „wszedłem” w rolę Padmasambawy, moje ciało zechciało usiąść w pozycji medytacyjnej. Później poprosiłem o przekaz świadomości Padmasambawy. Z początku, niby nic się nie zmieniło, żadnych magicznych rewelacji czy fajerwerków. W pewnej chwili jednak uświadomiłem sobie, że ból w kolanach mi nie przeszkadza. Jest nadal, tak jak był przed chwilą, ale nie jest cierpieniem. Zwróciłem uwagę na stan świadomości i uświadomiłem sobie brak upunktowienia „mnie”, jako czegoś znajdującego się w jednym punkcie w przestrzeni. Zamiast tego odczuwałem delikatną, bardzo subtelną przestrzenność w świadomości.

Uświadomiłem sobie wtedy, że mógłbym tak siedzieć bez końca. Wszystko było właściwe, wszystko było na swoim miejscu. Oczywiście mój umysł znalazł powód, by w końcu wstać i iść spać.

Niezwykły podarunek otrzymałem od mistrza Padmasambawy. Zwykłe prośby tego nie dawały (ostatnio). Przy okazji uświadomiłem sobie, że Guru yoga oparta jest prawdopodobnie na tego typu mechniźmie, jaki funkcjonuje w ustawieniach Hellingerowskich.

Zdecydowanie będę ponawiał tego typu próby, obawiam się tylko, że się od nich uzaleźnię. Tymczasem, polecam wszystkim wprawnym w ustawieniach.

13 maja 2015|Categories: Jak Medytować|2 Comments

Pointery

Świat, którego doświadczamy zawsze dostarcza nam to, co jest w danej chwili najbardziej potrzebne, byśmy mieli szansę się rozwijać. W moim przypadku są to tzw. pointery, albo, mówiąc po polsku wskazówki. Niemniej polskie słowo „wskazówki” nie oddaje znaczenia tego słowa, ponieważ słowo „wskazówki” kojarzy mi się z jakimś opisem, instrukcją zawierającą pewne wskazania, sugerowane dla odbiorcy, np. tutoriale. Rzadziej jest używane to słowo w kontekście dosłownego wskazywania na coś. Dlatego wolę słowo „pointer” ponieważ „it points out something”.

Czym zatem są pointery w kontekście rozwoju duchowego? Są to metody odzyskiwania świadomości natury umysłu. Opisywanie natury umysłu nie jest łatwe a im bardziej rozbudowane, tym więcej nieporozumień. Wymienię więc kluczowe cechy, jakimi charakteryzuje się naturę umysłu. Pamiętać jednak należy, że są to przejawy natury umysłu, które są bardzo blisko niej samej. Sama natura umysłu jest nieprzejawioną esencją nas samych. Oto te cechy, po których można rozpoznać nawiązaną łączność z naturą umysłu:

1. Jasność postrzegania (clear-light)

„clear” oznacza tutaj klarowność, przejrzystość samą w sobie, doświadczaną bezpośrednio jako wyrazistość wrażeń 5 zmysłów oraz myśli i emocji.
„light” oznacza świadomość tych wrażeń.
Połączenie tych dwóch terminów oznacza klarowną świadomość, przejrzyste, niczym nie przysłonięte postrzeganie.

2. Brak kompulsywnych myśli

Mowa tu o werbalizowanym dialogu wewnętrznym, który dzieje się niejako automatycznie (kompulsywnie) wypełniając sobą naszą uwagę i świadomość, czy tego chcemy, czy nie. W momencie nawiązania połączenia z naturą umysłu takie myślenie cichnie samoistnie. Mogą pojawiać się pojedyncze myśli, jednakże ulegają one samoistnemu znikaniu (wyzwalaniu).

3. Otwartość

W sensie wrażeniowym, pojawia się wrażenie jakby głowa zniknęła i istniały same tylko wrażenia zmysłowe z mięśni oczu, twarzy, czy z ust. Reszta wydaje się być przestrzenią.
W sensie psychologicznym jest to samoistna otwartość na to, co jest TERAZ. Nie ma wewnętrznego niezgadzania się, czy nieakceptowania zaistniałej sytuacji. Nie ma gdybania „co by było gdyby…”, nie ma nastawienia typu „zobaczycie, jeszcze wam pokażę”, czy „kiedyś to było lepiej”. To co jest, jest.

4. Samo-wyzwalanie się z cierpienia

Kontakt z naturą umysłu jest samo-uzdrawianiem. Oznacza to, że następuje samoistne wyzwalanie z przywiązań i identyfikacji a w związku z tym, wyzwalanie z cierpienia psychicznego, emocjonalnego a nawet fizycznego. Nie oznacza to, że jednostka przestaje doświadczać lęków, poczucia straty, czy bólu głowy. Oznacza to, że te wrażenia przychodzą i odchodzą, nie pozostawiając po sobie cierpienia. Wcześniej, czy później ulegają samo-istnemu samo-wyzwoleniu. Dzieje się tak, aż do zupełnego oczyszczenia i wyzwolenia z cierpienia. Stan takiego zupełnego wyzwolenia nazywamy oświeceniem i następuje on właśnie w trakcie naturalnego przebywania w połączeniu z naturą umysłu.

Oto moim zdaniem najpotężniejsze metody uzyskiwania połączenia z naturą umysłu. Ich potęga polega głównie na dostępności stosowanych w nich pointerów oraz na skuteczności tych pointerów. Oto one:

1. Przestrzeń

Na co wskazuje przestrzeń? Spróbuj skupić swoją uwagę na otaczającej cię przestrzeni. Nie na przedmiotach, które ją wypełniają, ale na samej przestrzeni. Nie twierdzę, że to jest w pełni możliwe, ale nie o to chodzi. Chodzi o to by próbować, próbować skierować samą uwagę na przestrzeń. Skup uwagę na przestrzeni dzielącej ciebie i monitor, na którym to czytasz. TERAZ.

2. Cisza

Na co wskazuje Cisza? By się o tym przekonać trzeba samemu skierować na nią uwagę. Moje opisy tego, na co ona wskazuje nic ci nie dadzą, jeśli sam nie spróbujesz. Skieruj uwagę na to, co pozostaje po zaniknięciu dźwięku, np. po klaśnieciu rękami albo po tym, gdy samochód przejedzie obok ciebie i zniknie w oddali. Skup uwagę na ciszy, która zawsze pozostaje w tle każdego dźwięku, nawet w tle twoich własnych myśli. W tle tych słów czytanych na głos lub w myślach. TERAZ.

3. Bezruch

Każdy nieruchomy przedmiot jest pointerem. Na co wskazują? Skup uwagę na bezruchu dowolnego przedmiotu znajdującego się blisko ciebie. Niech twoja uwaga tak samo nieruchomo obserwuje bezruch tego przedmiotu, jak nieruchomy on jest. Może to być stojący obok kubek, ołówek, cokolwiek. Skup uwagę na nieruchomości tego przedmiotu. Pozwól uwadze znieruchomieć tak, jak nieruchomy jest bezruch tego przedmiotu. TERAZ.

04 lutego 2015|Categories: Jak Medytować, Tu i Teraz|2 Comments

Jestestwo

Jestestwo – przestarzały, wieloznaczny polski termin filozoficzny. Jest to nominalizacja czasownika „być”, notuje się też (słownik Lindego) formy oboczne „jesteństwo”, „jestwo”. Spotykany w filozofii polskiej do XIX wieku, m.in. u Staszica. Oznaczać mógł albo istotę żywą albo byt, bytowanie, egzystencję. Obecnie funkcjonuje także jako jedno z polskich tłumaczeń terminu Dasein.

– źródło: Wikipedia

Od jakiegoś czasu pojawiają mi się pytania: po co to wszystko? W jakim celu? Co chcę w życiu robić? Do czego zmierzam? Co będzie osiągnięciem mojego życia?

Tyle pułapek w tych pytaniach, ale z drugiej strony, czy zawsze chcę pracować jako programista na etacie, ciągle dojeżdżać każdego dnia do Warszawy i klepać kod?

chcę…, moje…,

Obecna chwila, tu i teraz, doświadczane… poziom życia zmienia się w zależności od stopnia (samo)świadomości.

Jak bardzo jesteś? Jak mocno istniejesz?

Wszystko co jest Ci właśnie potrzebne do Twojego wzrostu, pojawia się.
Zawsze w TERAZ.

Nasze Jestestwo zawsze daje nam to czego potrzebujemy w danej chwili.

Gdy tworzysz ideologie, identyfikujesz się z nimi i zaczynasz wierzyć, że taki jesteś, wtedy pojawia się sytuacja, w której Twoja ideologia okazuje się niewłaściwa.
Gdy koncentrujesz się na osiągnięciu jakiegoś celu tak bardzo, że zapominasz o chwili obecnej, wtedy – poprzez cierpienie bliskich, straty materialne, czy utracone możliwości – chwila obecna będzie coraz mocniej dawać do zrozumienia, że nie tędy droga.
Gdy w wyniku tragicznego zdarzenia uciekniesz w rozpamiętywanie przeszłości, Twoje obecne życie rozsypie się jeszcze szybciej, pokazując jak bardzo potrzebne jest bycie w TERAZ.

Jednakże, gdy, będąc obecnym, poprosisz o coś i będzie to w jedności z Twoim Jestestwem – wtedy sytuacja prowadząca do tego, o co prosisz, pojawi się w Twoim TU i TERAZ,

Ludzie tak bardzo boją się milczącej obecności. W kontakcie z kimś obecnym natychmiast zaczynają czuć się nieswojo, bo coś w nich zaczyna rezonować, coś, od czego ciągle uciekali. Boją się tego, bo TU I TERAZ oznacza śmierć tego, co uważają za siebie. Więc, robią co się da. Są wszędzie, tylko nie TU i zawsze, tylko nie w TERAZ.
Aż w końcu, Śmierć, ostatni nauczyciel, uświadamia im, że uciekali na próżno. TUTAJ I TERAZ nie mają już nic, są nikim i nigdzie już nie uciekną, bo przed Śmiercią nie ma ucieczki.

Sęk w tym, by umrzeć za życia i żyć świadomie, a nie by całe życie uciekać i na koniec uświadomić sobie tą prawdę i umrzeć.

A czym jest modlitwa? Słowami kierowanymi do jakiegoś odległego boga, który gdzieś w odległym niebie nagradza dobre i kara niedobre baranki?

Czy może rozmową ze swoim Jestestwem? Czy to rzeczywiście jest rozmowa, czy tylko monolog?

Jest pewne odczucie, pewien jakby zmysł, dzięki któremu czujemy, co w głębi nas tkwi oraz czy aktualne doświadczane rezonuje z naszą Esencją. Dzięki temu zmysłowi potrafimy wyrażać, to co nasze Jestestwo chce wyrazić.
Księża mówią o sumieniu danym od boga.

Ale czym jest ta Esencja? Gdzie ona jest? Jaka ona jest?

Esencja jest ponad myślami, co jest akurat bardzo logiczne – była z nami przecież zanim nauczyliśmy się werbalizować. Była i jest z nami obecna zawsze.
Esencja jest również poza emocjami. To również jest jasne, nie można być świadomym tego, czym się jest w istocie, ale każdy może uświadomić sobie emocje, których doświadcza,

To, co doświadcza emocji i myśli, oto Esencja i Jestestwo.

Gdy próbujesz określić jej położenie to zaczynasz sobie uświadamiać, że nie ma jej w wymiarze materialnym. Gdy starasz się ustalić jej granice, to zauważasz, że nie ma granic ani centrum.
Jestestwo nie ma żadnej formy, czy kształtu. W ogóle, nie ma niczego, co można by wskazać i powiedzieć, oto moje Ja, oto moja Jaźń, oto moja Esencja. Wszystko, co można wskazać, przejawy oraz to identyfikacje z przejawami ciała i umysłu. A jednak, w każdej chwili coś jest tego wszystkiego świadome! Oto właśnie Esencja, Nieprzejawione, Jestestwo.

A więc, po co to wszystko? Do czego zmierzam?

Tego nie wiem. Nikt nie zna przyszłości i prawdopodobnie w ogóle ona nie istnieje. Jednakże tego typu pytania oznaczają wołanie o więcej obecności, o więcej Tu i Teraz. Ponieważ tylko w Tu i Teraz mogę podjąć dialog, mogę zasłuchać się w Jestestwo.

Znajdź więc czas tylko dla siebie, dla swojego Jestestwa. Skieruj uwagę na doświadczane – na wrażenia z ciała, na wrażenia z umysłu (jednocześnie im nie ulegając) a w końcu kieruj ją również na To, Co Jest Tego Świadome.

I, jeśli poczujesz pełen rezonans, pełną akceptację, poproś. A będzie Ci dane.

25 grudnia 2014|Categories: Tu i Teraz|0 Comments

Lekarstwo na Programy Genetyczne

W poniższym filmowym materiale jest mowa o… porzuceniu. Ludzie przedstawieni są jako eksperyment genetyczny, który się w pewnym sensie nie udał, zostaliśmy więc porzuceni. Nie to mnie jednak w tym filmie najbardziej przyciągnęło. Pod sam koniec tego filmu autor stwierdza, że w wyniku tego genetycznego eksperymentu w naszych genach jest mnóstwo wad, umożliwiających takie stany świadomości jak np. psychopatia, czy depresja. Pod koniec wykładu mówi o sposobach radzenia sobie z nimi.

W minucie 2:10:12 autor stwierdza:

Chodzi o równowagę między półkulami mózgu, tak aby nie skłaniać się tylko w jedną stronę: pana czy niewolnika. Nachylenie ku lewej półkuli prowadzi do męskiej dominacji, tłumienia emocji i w efekcie wiąże nas z niższym, gadzim mózgiem. Jeśli jesteś w nierównowadze na korzyść prawej półkuli, to wiąże cię z mózgiem ssaków – zachodzi brak kontroli emocji, nie masz pewności siebie, odwagi, ie upomnisz się o swoje prawa – to mentalność niewolnika.
Zaleczenie tego rozgraniczenia, zrównoważenie obu półkul poprzez pracę z obiema dynamikami mózgu na sposób holistyczny, jest sposobem na wyjście z owej nierównowagi. Genetyka i epigenetyka.
Chcę w tym momencie powiedzieć, że czuję, iż potęga świadomości może odmienić wszystko, co z nami uczyniono na poziomie genetycznym. To daje nam odrobinę nadziei. Odpowiedzią jest świadomość, która może całkowicie przerwać jakiekolwiek zaprogramowanie genetyczne, w które wyposażyły nas te istoty i to bez względu na jego głęboki zasięg. Ale będzie to możliwe tylko wtedy, gdy zadamy sobie trud zgłębienia wiedzy na temat nas samych. 

(więcej…)

07 grudnia 2014|Categories: Medytacja|0 Comments

Masz Depresję? Samoświadomość To Twoja Droga

Co najgorszego może się w życiu przytrafić? Śmierć kogoś bliskiego? Depresja? Samotność?
Tak się składa, że przeżyłem każdy z tych elementów i wiem, że każdy z nich jest po to by nam coś uświadomić.
Coś bardzo ważnego.
Podobnie jak teraz widzę to u mojej córki, ja również miałem tzw. ciężkie życie w szkole podstawowej. Wszystko, czego ode mnie wymagano było mi ciężarem i kłopotem. Targały mną sprzeczne emocje, w głowie miałem mętlik walczących ze sobą myśli, koncepcji, opinii, oczekiwań i osądów – najczęściej negatywnych w moich oczach. Wszysto czego pragnąłem to święty spokój, ale nie wiedziałem jak go odnaleźć.
Pod koniec podstawówki, pod wpływem treningów karate zainteresowałem się medytacją Zen. Kupiłem jedną z bardzo niewielu w tamtych czasach książek w tym temacie i zacząłem praktykę.

(więcej…)

29 listopada 2014|Categories: Jak Medytować|0 Comments

3 Bramy

14 listopada 2014|Categories: Oświecenie, czyli Tu i Teraz|0 Comments

Niepodległość

świat poszukuje niepodległości, niezależności. Świat poszukuje poczucia bezpieczeństwa, poczucia porządku, poczucia spokoju, poczucia równowagi. I nie znajduje. Przeciwnie, szaleństwo, poplątanie i zagubienie są coraz wyraźniejsze.

Nie znajduje, jeśli szuka „na zewnątrz”.

Dlaczego?

Ponieważ ta potrzeba nie pochodzi z zewnątrz, tylko z wewnątrz.  (więcej…)

14 października 2014|Categories: Oświecenie, czyli Tu i Teraz|0 Comments

Niekonceptualne Istnienie

Saraha mówi, „Gdy potrzebne jest tylko odpoczywanie w sobie, zadziwiające jest, że omamieni jesteście szukaniem gdziekolwiej indziej!”

Saraha says, „When all that needs to be done is to rest in yourself, it is amazing that you are deluded by seeking elsewhere!”

Spotykam czasem (wirtualnie) osoby, które nie są w stanie odróżnić świadomości od myśli. Inaczej mówiąc jest to ściana konceptualnego myślenia, która blokuje i niedopuszcza istnienia w świadomości czegokolwiek co nie jest konceptualne. Uwarunkowanie spowodowane długotrwałym tkwieniem w konceptualnym myśleniu.

Spróbujmy więc przyjrzeć się sytuacji dokładnie – a konkretnie to ty się przyjrzysz, prowadzony moim tekstem. Gotowy?  (więcej…)

22 czerwca 2014|Categories: Jak Medytować|0 Comments

Cokolwiek By Się Nie Działo

Cokolwiek by się nie działo, jesteś wolny od cierpienia. Uświadom sobie to, co odczuwa smutek, depresję, dyskomfort, czy ból fizyczny.

To czym jesteś w istocie jest czystym doświadczanym. Nie ma żadnego odrębnego podmiotu, który mógłby czuć się samotny, oddzielony, czy cierpiący.

Cierpienie w swej esencji jest przejawem, myślą, emocją, impulsem elektrycznym… wszystkie one są w istocie takie same, są bodźcami, postrzeganym, jedynym co istnieje.

Jak można wierzyć w cierpienie?

Ból fizyczny jest czystym jaskrawym światłem, gdy patrzy się bezpośrednio na niego. Gniew, radość, czy smutek pod wpływem obserwacji stają się przejrzystą mgiełką i znikają nie mając żadnych podstaw do istnienia.

Po prostu na to patrz. Nie przerywaj ulegając myśli, mówiącej, że to bez sensu. Patrz na samą myśl – ona jest taka sama jak cierpienie i tak samo znika pod wpływem obserwacji.

Powiedziano, myślisz więc jesteś, a ja ci mówię, że po pierwsze jesteś i z ciebie rodzą się myśli. Z powodu identyfikowania się, przywiązań i odpychań one się pojawiają tworząc iluzję separacji. Patrz na nie, przyglądaj się im wytrwale a znikną myśli i przywiązania a separacja zniknie wraz z nimi.

Uświadomisz sobie też różne napięcia, które tak pielęgnowałeś przez te wszystkie lata i które stały się częścią twojego „ja”. Gdy sobie takie napięcie uświadomisz, ono równiez zniknie, a ty będziesz patrzał dalej na to, co pozostało.

Jest patrzenie, a jednocześnie nie ma nikogo, kto mógłby patrzeć. Jest decyzja i działanie, a jednak nie ma nikogo, kto mógłby je podjąć.

Co jest świadome słów, które właśnie czytasz? Gdzie to jest zlokalizowane? Gdzie są tego granice? Oto kolejny aspekt samopoznania. Poznaj to, co jest świadome wrażeń słuchowych, wzrokowych, dotyku. Gdzie to jest uświadamiane? W którym miejscu? Staraj się, ale bez przymusu, nie poddawaj się, ale też nie zmuszaj.

Istnieje tylko przejawiane. Nie ma żadnego podmiotu, który byłby czymś odrębnym od przejawianego. I dlatego cierpienie nie może się utrwalić.

 

23 maja 2014|Categories: Medytacja|0 Comments
  • medytacja obecności - tu i teraz

Nieprzejawione

Wszelkie stany umysłu to twory pochodzące z Nieprzejawionej Natury Umysłu. Jak możesz wierzyć, że jest ci smutno?

Otaczający cię system również jest dziełem Nieprzejawionego. Jak możesz myśleć, że istnieje dobro i zło?

Bezruch jest niezawodną bramą. Jak możesz uważać, że uciekanie w działania coś w tej kwesti zmieni?

Obserwacja zmysłów jest niewyrażalnym pięknem, dziejącym się nawet, gdy śpisz. Jak można twierdzić, że się tego nie potrafi?

Pamiętaj, że śmierć jest twoim największym przyjacielem, który przerasta wszystko, co światowe i zabija ego. Na myśl o niej znikają wszelkie wątpliwości i powraca naturalna obecność.

Pozostawaj obecny widząc, że bram ku obecności jest wiele. Może nią być twój oddech, ciało, głos, czy choćby sama myśl. Zauważ to, co teraz się pojawia. badaj to, co jest tego świadome, patrz jak myśli i emocje przychodzą i odchodzą.

Odpoczywaj w przyjemności czujnego, samoświadomego przejawiania. Jak można twierdzić, że ja istnieje?

13 maja 2014|Categories: Medytacja|0 Comments
  • Jak Medytować by osiągnąć trwałe szczęście - medytacja

Nawykowe Nastawienie

zwróć uwagę na swoje nawyki, nawykowe nastawienie w różnych sytuacjach. Mamy odpowiednie nawykowe nastawienie na podróż środkami komunikacji miejskiej, inne nawykowe nastawienie, gdy rozmawiamy z rodzicami, a jeszcze inne gdy robimy zakupy. Inne nastawienie przejawia się z nas, gdy siedzimy w pracy, inne, gdy jesteśmy w domu.

Inne mamy nawykowe nastawienie, gdy idziemy chodnikiem, inne, gdy podnosimy szklankę do ust.

Rozpoznajesz je?  (więcej…)

25 marca 2014|Categories: Jak Medytować|3 Comments
Load More Posts