Archiwum kategorii ‘Ćwiczenia’
Duchowy Sens Życia
Czy nie macie czasem wrażenia jakby cały otaczający was świat i te wszystkie sprawy, które trzeba załatwić, czynności, które trzeba wykonać, życie, które trzeba przeżyć – czy nie macie czasem wrażenia, że to wszystko, to całe ziemskie życie jest powierzchowne, płaskie i chwilowe?
Czy nie macie czasem ochoty uciec do lasu i tam na zawsze zanurzyć się w wiecznym Teraz?
Wszystkie cele jakie sobie Tutaj stawiam wydają mi się dzisiaj takie słabe, bez mocy. Pieniądze, praca, dom, życie…
Nic w tym dziwnego, moc może wypłynąć tylko ze mnie, nigdy nie znajdę jej w sprawach poza mną.
Duchowa Moc i Sens.
Jak połączyć duchowość z rzeczywistością tak, by nadać moc wszystkiemu co robię, by każda czynność miała SENS?
Jest sposób :)
Ten sposób to Cicha Uważność.
Poczucie sensu życia zatraca się w prędkości z jaką skacze nasz umysł po wszystkich tych sprawach każdego dnia a odnajduje się w ciszy u uważności naszego umysłu. Nasz energia wraca wtedy do nas wzmacniając swoją esencję.
Biały Człowiek cechuje się kreatywnością. Kreatywność wymaga rozwiniętego dialogu wewnętrznego, pamięci, wiedzy, zrozumienia, zdolności manualnych… Jednakże jaki sens ma ta kreatywność? Kasa? Przetrwanie gatunku?
Jaki ma ona sens dla Ciebie?
Te cele, które wymieniłem powyżej jakoś nie specjalnie motywują, realizuję je bo muszę i nie wychodzi to jakoś wyjątkowo rewelacyjnie. Czasem czuję inspirację, czasem ręce palą się do pracy (zwłaszcza po kawie).
Więc, po co i dlaczego budujemy cywilizację? Czy nie po to, by połączyć duchowe z materialnym? Czy nie dlatego, że tęsknimy za duchową doskonałością?
I pcha nas do tego inspiracja, tęsknota, marzenia. Nic materialnego. Nic zewnętrznego.
Sens życia to nasza Duchowość. To nasze marzenia, tęsknoty i inspiracje wypływające z nas samych. A te można dostrzec tylko w Ciszy i Uważnym nasłuchiwaniu tego, co wypływa z Wnętrza.
Powodzenia.
Leśny kościół
Pewnego razu był sobie las, w którym ptaki śpiewały w dzień, a w nocy było słychać głos owadów. Drzewa bujnie się rozrastały, kwiaty kwitły i wszystkie rodzaje stworzeń spacerowały sobie na wolności.
I wszyscy, którzy wchodzili w ten las, byli prowadzenie do Samotności -- tego domu Boga, który znajduje się w ciszy natury i w jej pięknie.
Ale wtedy nadszedł wiek Świadomości, gdy w końcu ludzie nauczyli się wznosić budynki wysokie na tysiąc stóp, niszczyć rzeki i lasy, i góry w ciągu miesiąca. Tak więc zbudowano świątynię z drzewa z lasu i z kamieni, z ziemi, na której rósł las. Wieżyczki, wieże i minarety wznosiły się wysoko w niebo, powietrze było nasycone dźwiękiem dzwonów, modlitwą, śpiewem i kazaniami.
I nagle Bóg pozostał bez domu.
Bóg ukrywa rzeczy, stawiając je przed naszymi oczami.
Słuchajcie, posłuchajcie pieśni ptaka, wiatru wśród drzew, ryku oceanu;
spójrzcie na drzewo, na spadający liść, na kwiat, jakbyście je widzieli po raz pierwszy.
Możecie nagle nawiązać kontakt z Rzeczywistością;
z tym Rajem, z którego my, wychodząc z wieku dziecięcego, jesteśmy wyłączeni przez naszą wiedzę.
Hinduski mistyk Saraha mówi: „Poznajcie smak tego zapachu, którym jest brak wiedzy„.
Anthony de Mello „Modlitwa żaby”
What’s real, Neo?
Ostatnio miewam dość często to dziwne uczucie lekkiego przefazowania w kierunku czegoś innego… niż ta rzeczywistość.
I znów wraca do mnie to przerażające przeświadczenie, że ten świat nie jest wart uwagi, że jestem tutaj po to, by znaleźć drogę do prawdziwego świata… do mojego Domu. Przeświadczenie, które kiedyś miałem na co dzień…
“Coming soon something good…. could be better news we can share… Someting coming soon. I hear it everywhere”.
To trochę jak powolne przebudzanie się do czegoś… czegoś nienazwanego. Im bardziej się na tym koncentruję tym mniej to czuję, więc może po prostu wrócę do codzienności, do codziennej dawki iluzji.
JA nie wiem co jest prawdziwe. I wszystko i nic zarazem. I sen. I moje myśli. Wyobrażenia. Emocje. Kamień przy drodze. Dziecko na rękach. Wszystko to jest czasem jak oglądanie filmu, którym bardziej lub mniej się staję…
Uleganie złości jest jak zasypianie. To jest śnienie jakiegoś snu o gościu, który był okropnie zły. Pisanie programu komputerowego jest jak sen o gościu, który radośnie odkrywał tajniki programowania.
A co nie jest snem? Albo co jest nim najmniej?
Chwila. Teraz. Tu.
Dotyk palców na klawiaturze? Dźwięki muzyki w słuchawkach? Łyk gorzkiej herbaty? Nie.
Świadomy, Cichy i Zgodny z Moją Wolą dotyk klawiatury, Świadomy, Cichy i Zgodny z Moją Wolą łyk herbaty, Świadome, Ciche i Zgodne z Moją Wolą słuchanie dźwięków muzyki.
W Tu i Teraz staję się tym co robię, ale nie zatracam w tym swojej woli. Uważność to świadoma obserwacja, bez zakłóceń woli poprzez inne sprawy, myśli i emocje.
Samodoświadczanie chwili za pomocą wtyczki podłączonej do tej rzeczywistości, określanej ksywką MrKriss ;)
—
Swego czasu często robiłem pewne ciekawe ćwiczenie: słuchając muzyki “rozkładałem” ją w umyśle na poszczególne ścieżki dźwiękowe – perkusja, basy, wokal, gitara 1, gitara 2, itp. Potem wybierałem jedną z tych ścieżek i wsłuchiwałem się tylko w nią ignorując resztę. Szczególnie ciekawe ćwiczenie w przypadku bogatej w brzmienia muzyki elektronicznej.
Nie wiem czemu tak lubiłem to ćwiczenie robić. Uczy ono koncentracji i uważności.
Exp 01/2009: Nauka obrony przed wpływami
Rozpoczynam w ten czwartek mały eksperyment z nauką uświadamiania sobie obcych wpływów energetycznych, emocjonalnych, mentalnych, itp. Świadomość tego, że dana emocja nie pochodzi od nas daje nam wybór czy tej emocji ulegać czy też ją odrzucić. Zastosowań jest tak wiele, że trudno je myslą ogarnąć począwszy od codziennych zakupów na przypadkowej empatii kończąc.
Zapraszam wszystkich zainteresowanych, udział jest bezpłatny i dobrowolny :)


