Archiwum kategorii ‘OBE’
Relacje z TMI
Niestety po angielsku, ale warte wysłuchania, jeśli coś rozumiesz.
What Is Consciousness? The same guy speaks:
Do Krinia
właśnie czytam sobie Notatki Krinia, które zostały mi z czasów NP i myślę sobie jakie one są super, lepsze od moich i że szkoda trzymać ich zaszytych gdzieś w archiwum. Postanowiłem więc bardziej je wyeksponować na moim blogu, bo, choć tematem OBE nie zajmowałem się aktywnie już od dawna to nadal uważam, że to, co wtedy robiliśmy na NP było ważne i ponadczasowe.
Stąd moje pytania do Ciebie Krinio: czy się zgadzasz? Czy zgadzasz się na publikację swoich Notatek na moim blogu? A może opublikowałeś je w innym miejscu? Daj znać!
Eh, miło sobie poczytać, tym milej powspominać :)
No Turn Unstoned
No Turn Unstoned
„Come close your eyes at last and wake yourself from evil dreams
Come drown with me in love’s deep and shoreless sea
together we’ll escape so take my hand and let us fly
to shpongleland
together we will float away, away, float away
Ive floated long into the boundless ocean of you
The ocean of you
Come drown with me in loves deep and shoreless sea
We wander in and out of our heads, no turn unstoned, all words unsaid
Together we will float away, away
Float away”
—
Żadnej odpowiedzialności
„Chodź, zamknij w końcu oczy i przebudź się ze złych snów
Chodź ze mną zatopić się w głębokim i bezgranicznym morzu miłości
Razem uciekniemy więc chwyć mnie za rękę i pozwól nam lecieć
do Shponglelandu
Razem odpłyniemy, daleko, odpłyniemy
Dryfowałem długo w bezgranicznym oceanie ciebie
Oceanie ciebie
Chodź ze mną zatopić się w głębokim i bezgranicznym morzu miłości
Zjawiamy się i znikamy z naszych głów, żadnej odpowiedzialności, wszystko przemilczane
Razem odpłyniemy daleko, daleko
Odpłyniemy daleko”
Shpongle „No Turn Unstoned” (Tłumaczenie własne)
Niebieska Przystań znów online!
Tak, tak! Szczegóły znajdziecie tutaj.
„Poza ciałem” a fale mózgowe
Znalazłem krótki artykuł nt. badań naukowców, którzy przypadkiem zaobserwowali wzrost aktywności mózgu w chwili śmierci klinicznej pacjenta. Tą właśnie aktywnością mózgu naukowcy tłumaczą relacjonowane przez wielu ludzi “doświadczenia wyjścia z ciała”. Cóż mogę dodać, wcale mnie to nie dziwi, natomiast ciekawe jest, czy podczas snu występuje podobna aktywność mózgu ;)
Ciąg dalszy rozważań na temat podróży mentalnych

Przerobione zdjęcia Przemysława Piwowara z galerii Zbyszka (http://cialka.net)
Po przedyskutowaniu problemu z Conchi oraz po przesłuchaniu nagrania z warsztatów dochodzę do wniosku, że metoda Moena to niekoniecznie musi być OBE w klasycznym tego słowa rozumieniu. Bruce podkreślał na warsztatach, że Jego metoda to praca z tzw. “obszarami świadomości”. Inaczej mówiąc, jeśli snił ci się w nocy sen a rano już go nie pamiętasz, to żeby go sobie przypomnieć musisz przesunąć swoją świadomość do obszaru, w którym zapamiętany jest twój sen.
Wyobraźcie sobie Bank Pamięci, jako nieskończoną przestrzeń wypełnioną różnokolorowymi bańkami ze wspomnieniami. Twoja pamięć to wszystkie twoje bańki znajdujące się w tej Pamięci.
Przypuśćmy teraz, że chcę przypomnieć sobie swój dzisiejszy sen. W tym celu koncentruję swoją uwagę na przypomnieniu sobie wrażeń i odczuć z tego snu – wyciągam rękę do bańki “ranek krissa 8 grudnia 2009″. Znajduję tam wszystko co robiłem dziś rano. Jest tam też wspomnienie mojego snu, ponieważ wtedy go sobie przypomniałem, czy też uświadomiłem.
Wspomnienia innych ludzi z tego ranka również znajdują się w Banku Pamięci, ale nie leżą one w tej samej bańce co moje wspomnienia. Gdyby były w tej samej bańce to ty też byś miał do nich dostęp.
Co więc się dzieje, gdy ludzie pracują nad wspólnymi podróżami do obszarów świadomości typu “Kryształ Bruce’a Moena” czy “Sala dyskotekowa Zbyszka” i zaczynają uzsykiwać potwierdzenia, że oni naprawdę się w tych miejscach spotykają? Z praktyką ich wspomnienia mają coraz więcej punktów wspólnych – zupełnie jakby ich wspomnienia z danego eksperymentu zaczynały nachodzić na siebie tworząc zbiory wspólne. Wygląda na to, że w trakcie praktyki ich “bańki” zaczynają stopniowo lokować się coraz bliżej siebie, aż w pewnym momencie zaczynają się stykać a nawet stapiać w jedną podwójną bańkę!
Co powoduje, że bańki różnych ludzi zaczynają pojawiać się coraz bliżej siebie? Czy jest sposób by to “zbliżanie sie baniek” przyspieszyć albo ułatwić początkującym? Czego nam potrzeba byśmy zaczęli mieć wspólne wspomnienia?
Jednym z głównych przeszkadzaczy w percepcji różnych obszarów świadomości w metodzie Moena jest tzw. Interpretator, czyli ta część naszej (pod)świadomości, która dopasowuje dopływające do nas wrażenia i bodźce do tego co jest dla nas już znane. Postrzeganie w ten sposób rzeczy zarówno nam znanych jak i dla nas nowych, niecodziennych lub w ogóle nieznanych jest często mocno utrudnione.
Znam dwa sposoby na przechytrzenie Interpretatora:
- wyciszanie myśli oraz Interpretatora i koncentracja całej uwagi na postrzeganiu. Wymaga to praktyki w świadomym wyciszaniu myśli i utrudnia zapamiętywanie wrażeń, za co odpowiedzialny jest właśnie Interpretator.
- koncentracja na postrzeganiu połączone z wyciszaniem oraz z wykonywaniem notatek w trakcie badania obszaru Pamięci. Metoda ta przyszła mi do głowy w trakcie warsztatów, w trakcie których z powodzeniem ją wykorzystałem uzyskując znacznie więcej trafnych weryfikacji. Jedyny minus był taki, że pozostali uczestnicy warsztatów narzekali, że szeleszczę kartkami i utrudniam im koncentrację :)
Czy słusznym jest nazywanie tym samym naszych wspomnień z Tutaj z wrażeniami odbieranymi w trakcie “podróży mentalnej” metodą Moena? Jeśli się przyjrzeć dokładniej to można dojść do wniosku, że w trakcie podróży mentalnej nie robimy nic innego tylko tworzymy nową bańkę z pamięcią wszystkiego, co udało nam się postrzec w tej podróży. W istocie tym właśnie jest postrzeganie. Czy postrzeganie miałoby jakiś sens gdybyśmy nie zapamiętywali docierających do nas wrażeń? :)
Ponadto nasze bańki wspomnień z Tutaj wielokrotnie łączą się ze sobą, gdy się razem spotykamy, rozmawiamy, pracujemy, prawda?
Podsumowując powyższe:
- nie wydaje mi się, żeby metodę Moena można było w ogóle porównywać do OBE, czy czegoś takiego. “Jedyne” co robimy w tej metodzie to poruszamy się po nieskończonym polu Pamięci, w której zapisywane są wspomnienia i wyobrażenia wszystkich istot inteligentnych.
- Z powyższego wynika również, że podróżujemy mentalnie cały czas, ponieważ cały czas zapamiętujemy i tworzymy nasze “bańki wspomnień” w Banku Pamięci!
- Nie jestem pewien, co dokładnie powoduje zbliżanie się czy oddalanie naszych “baniek” od siebie. Można jedynie sobie to ułatwić poprzez ścisłą kontrolę Interpretatora i koncentrację na odbieraniu wrażeń bez ich interpretacji.
Komentarze mile widziane :)
Rok 2012. Wycieczka grupowa w przyszłość
Zbyszek i Kronopio zorganizowali
Zacząłem od doładowania, przewodnika i wycieczki do Kryształu. Wyczułem tam obecność Zbycha, Conchi i innych, których nie rozpoznałem. Potem wziąłem się za zbadanie sytuacji ekonomicznej w roku 2012. Sytuacja ekonomiczna poszczególnych krajów pojawiła mi się w kolorach od głębokiej zieleni do krwawej czerwieni, co oznaczało odpowiednio sytuację doskonałą i kiepską:
- Polska: głęboka zieleń, silna i stabilna
- południowi sąsiedzi: podobnie jak w Polsce, chyba za sprawą udanej współpracy z Polską
- Szwecja lub Francja: zamieszki, kolor pomarańczowy
- USA: blady pomarańcz, czyli słaba ekonomia i pogłębiająca się bieda
- Niemcy: chyba czerwień, czyli źle.
- Ziemia Święta: ciągłe wojny, ale jakby z mniejszym impetem, coś innego odciąga uwagę żołnierzy, jest ciut lepiej, niż dziś
Moje finanse: jeśli wytrwam w swoim planie i będę realizował go ze świadomością podejmowanego ryzyka, to się powiedzie. Niemniej projekt NP będzie miał nieco odmienny cel, niż początkowo założyłem (badania świadomości kolektywnej?).
Mój rozwój: aktywność w podróżach mentalnych, RD, praktyk, fachowiec, szkoleniowiec.
Potem poszukałem Zbyszka: popytał co robię. Na początku nie słyszałem co mówi, gdy go w końcu usłyszałem, odpowiedziałem, że badam rok 2012. Na to on roześmiał się wesoło i odszedł.
Po przerwie na notatki wróciłem do Kryształu. Chciałem tym razem lepiej mu się przyjrzeć. Najpierw widziałem w ciemności strzelające wokół błyskawice, wyładowania elektryczne i snopy iskier, potem zobaczyłem jeszcze sam kryształ wypełniony i świecący białym światłem. Potem odszukałem Zbyszka i zapytałem go co się dowiedział. Zamiast odpowiedzieć stał nieruchomo i wpatrywał się głupkowato gdzieś w dal. “Rozmawiam” – odebrałem odpowiedź, więc go zostawiłem.
Kolejna przerwa na notatki a potem postanowiłem odszukać Conchi. Zamiast niej ukazało mi się coś w rodzaju szarej, brudnej, błotnistej ściany a w głowie zaświtały mi słowa: “a co jeśli on jest najmiejszym ze zwierząt? a co jeśli on jest…” – i tak w kółko, jak z taśmy. To tyle.


















