MrKriss: Notatki z doświadczeń




Całe życie
Szukam Słońca
Jak Pustelnik
Wciąż
Bez końca
Czym to Słońce?
Śmiechem?
Gestem?
Chwilą Ciszy?
Słowem 'Jestem'?
(...)



Rok 1995 - Moje pierwsze świadome próby, radość i paniczny lęk...
Rok 1996 - Próby złamania leku, nowe doświadczenia...
Rok 1997 - "Młynu" ciąg dalszy...
Rok 1998 - Sen - nie sen?
Rok 1999 - "Wrota" się otwierają...?
Rok 2000 - Feel The Energy
Rok 2001, 2002 - Kilka przypadkóW, BWGEN...


UWAGI:
15.10.2000. Uświadomiłem sobie niedawno błąd jaki popełniłem w moich ćwiczeniach, chodzi mi głównie o tzw. stan "bez myśli". Błędem jest wywoływanie go na siłę, poprzez eliminację myślaków powodowałem zanik energii w umyśle. Nie należy ich usuwać, ale zdystansować się do nich; odsuwać je na bok, ale nie usuwać, pozwalać im żyć. Kłopoty jakie to u mnie teraz wywołało są ciężkie - wyciszenie, które często samo się wręcz narzuca, blokuje proces analitycznego myślenia! Mam teraz poważne kłopoty z pobudzeniem, tego co stłamsiłem. Na szczęście robię już postępy w naprawianiu błędów... A więc powtarzam: NIE USUWAĆ MYŚLI Z UMYSŁU NA SIŁĘ!!! WYSTARCZY UTRZYMAĆ UWAŻNOŚĆ, ŚWIADOMOŚĆ CELU. Tak drastyczne usunięcie myślaków ma swoje zalety: cisza, pustka są wyraźne do granic możliwości, robi się miejsce dla twojej woli i intencji, ale tracisz przy tym zdolność analitycznego, przyczynowo - skutkowego, racjonalnego myślenia. Twoje myślenie spada do poziomu 12 letniego dziecka... Dla studenta politechniki to istny koszmar... Stajesz się niezdolny do normalnego funkcjonowania... Bądźcie ostrożni i uważni.

MrKriss